niedziela, 10 listopada 2013

Rozdział 7

WAŻNA INFORMACJA NA DOLE          

Otworzyłaś oczy. Widziałaś przed sobą biały sufit. Nie wiedziałaś co zrobić. Próbowałaś wstać jednak poczułaś silny ból głowy. Leżałaś tak bez ruchu jeszcze z 10 minut, gdy usłyszałaś dźwięk otwieranych drzwi. Próbowałaś podnieść głowę, jednak ból był zbyt silny.:
- [T.I] wszystko już dobrze? - spytał Kelly
- Tak. Chyba?
- Narobiłaś mi niezłego strachu.
- Naprawdę? Co się stało? - spytałaś zmartwiona 
- Jak to nie pamiętasz? - spytała zdziwiona przyjaciółka
- Jedynie co pamiętam to, że odpisywałam Ci na sms'a w drodze do sklepu
- To chyba tego wina - odpowiedziała zdołowana Kels
- Czego wina? - spytałaś zaniepokojona
- Otóż miałaś wypadek samochodowy - powiedziała zdecydowana Kelly
- Kiedy? - spytałaś jeszcze bardziej zaniepokojona
-Emmm...-przerwała na chwilę przyjaciółka - 2 miesiące temu.
Wstrząsało tobą. Oznaczało to, że byłaś śpiączce. Zapadła cisza na cały pokój szpitalny 
- Przepraszam - przerwała ciszę, Kelly
- Nie masz za co przepraszać - odpowiedziałaś
- Właśnie, że mam. Gdyby nie mój sms to by do tego nie doszło
- Nie obwiniaj się. To nie twoja wina. To ja nie powinnam odpisywać podczas jazdy - po czym uśmiechnęłaś się, a po chwili na twarzy Kel też pojawił się uśmiech - A coś się stało z samochodem?
- Kiedy Cię zabrano do szpitala, zabrałam samochód do naprawy. Odebrałam go tydzień temu
- Dziękuje - odpowiedziałaś - A rodzice wiedzą o wypadku ? - zapytałaś zaniepokojona 
- Na szczęście nie. 
- O to dobrze - i odsapnęłaś z ulgą - A czy Ryan lub Harry próbowali się ze mną skontaktować ? 
- Właśnie z tym problem... - przerwała na chwilę Kelly - Obaj są chyba mocno wkurzeni bo ciągle wydzwaniali do Ciebie, a ja odrzucałam połączenia.
- Dobrze zrobiłaś. Jak już wyjdę to spotkam się z każdym. A wiesz już kiedy mają mnie wypisać stąd ?
- Prawdopodobnie za 2 dni wyjdziesz lub jutro. 
- Świetnie - powiedziałaś pełna szczęścia
- Będziesz to nadal ciągnąć ? - spytała trochę oburzona Kelly
- Co ciągnąć ?
- Podwójną  grę z chłopakami.
- Ja niczego nie ciągnę po prostu raz przespałam się z Harrym oraz całowałam się z Ryanem - próbowałaś się bronić
- I to jest dla Ciebie nic? - spytała lekko zdziwiona i wkurzona przyjaciółka
- A czy ja kogoś zraniłam? 
- Jeszcze nie. Ale poczekaj aż się dowiedzą to wtedy każdego zranisz i ich i siebie. - po ostatnim słowie dziewczyna wyszła z pokoju zostawiając samą Ciebie.

"Czy ja coś złego robię ? Nie potrafię zdecydować między Harrym a Ryanem. Każdy jest inny. Przy Harrym czuje się wspaniale zaś przy Ryanie jak najcenniejsza rzecz na świecie. Ale muszę jakoś wybrać. AGHRRRRR jak ja nienawidzę życia"


Jednak zza długo nie myślałaś po chwili poczułaś się senna i położyłaś się spać.



~ Następnego Dnia ~

Obudziłaś się gdzieś tak ok. 11:00. Wciąż myślałaś o wczorajszej rozmowie z Kelly i o tym co powinnaś zrobić. Twoje dalsze myślenie przeszkodził dźwięk otwieranych drzwi. Podniosłaś się do pozycji siedzącej by zobaczyć kto wszedł. Tym razem ból głowy Ci nie przeszkodził. Kiedy już usiadłaś wygodnie spojrzałaś w kierunku drzwi. Była to pielęgniarka z jedzeniem. Gdy zobaczyła, że nie śpisz, uśmiechnęła się tylko i podała Ci tacę na której były kanapki i sok pomarańczowy. Kiedy skończyłaś oddałaś tackę, pielęgniarce i poszła. Gdy już zamknęła drzwi, położyłaś się z powrotem i po twojej twarzy zaczęły spływać łzy. Leżałaś tak załzawiona i smutna już ponad godzinę. Kiedy już przestawałaś płakać znów usłyszałaś dźwięk otwieranych drzwi. Szybko otarłaś łzy o pościel i udawałaś, że śpisz. Po chwili w pokoju usłyszałaś głos wymawiający twoje imię. Otworzyłaś szeroko oczy. Dobrze wiedziałaś do kogo on należy. Odwróciłaś się i ujrzałaś go nad sobą.



PRZEPRASZAM, ŻE TAKI KRÓTKI I TAK DŁUGO CZEKALIŚCIE ALE BRAK CZASU. ZA WIELE NAUKI. MAM NADZIEJE, ŻE MI WYBACZYCIE. TERAZ PRAWDOPODOBNIE NOWE ROZDZIAŁY BĘDĄ SIĘ NIEZBYT CZĘSTO POJAWIAĆ. PRZEPRASZAM WAS

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz