niedziela, 10 listopada 2013

Rozdział 7

WAŻNA INFORMACJA NA DOLE          

Otworzyłaś oczy. Widziałaś przed sobą biały sufit. Nie wiedziałaś co zrobić. Próbowałaś wstać jednak poczułaś silny ból głowy. Leżałaś tak bez ruchu jeszcze z 10 minut, gdy usłyszałaś dźwięk otwieranych drzwi. Próbowałaś podnieść głowę, jednak ból był zbyt silny.:
- [T.I] wszystko już dobrze? - spytał Kelly
- Tak. Chyba?
- Narobiłaś mi niezłego strachu.
- Naprawdę? Co się stało? - spytałaś zmartwiona 
- Jak to nie pamiętasz? - spytała zdziwiona przyjaciółka
- Jedynie co pamiętam to, że odpisywałam Ci na sms'a w drodze do sklepu
- To chyba tego wina - odpowiedziała zdołowana Kels
- Czego wina? - spytałaś zaniepokojona
- Otóż miałaś wypadek samochodowy - powiedziała zdecydowana Kelly
- Kiedy? - spytałaś jeszcze bardziej zaniepokojona
-Emmm...-przerwała na chwilę przyjaciółka - 2 miesiące temu.
Wstrząsało tobą. Oznaczało to, że byłaś śpiączce. Zapadła cisza na cały pokój szpitalny 
- Przepraszam - przerwała ciszę, Kelly
- Nie masz za co przepraszać - odpowiedziałaś
- Właśnie, że mam. Gdyby nie mój sms to by do tego nie doszło
- Nie obwiniaj się. To nie twoja wina. To ja nie powinnam odpisywać podczas jazdy - po czym uśmiechnęłaś się, a po chwili na twarzy Kel też pojawił się uśmiech - A coś się stało z samochodem?
- Kiedy Cię zabrano do szpitala, zabrałam samochód do naprawy. Odebrałam go tydzień temu
- Dziękuje - odpowiedziałaś - A rodzice wiedzą o wypadku ? - zapytałaś zaniepokojona 
- Na szczęście nie. 
- O to dobrze - i odsapnęłaś z ulgą - A czy Ryan lub Harry próbowali się ze mną skontaktować ? 
- Właśnie z tym problem... - przerwała na chwilę Kelly - Obaj są chyba mocno wkurzeni bo ciągle wydzwaniali do Ciebie, a ja odrzucałam połączenia.
- Dobrze zrobiłaś. Jak już wyjdę to spotkam się z każdym. A wiesz już kiedy mają mnie wypisać stąd ?
- Prawdopodobnie za 2 dni wyjdziesz lub jutro. 
- Świetnie - powiedziałaś pełna szczęścia
- Będziesz to nadal ciągnąć ? - spytała trochę oburzona Kelly
- Co ciągnąć ?
- Podwójną  grę z chłopakami.
- Ja niczego nie ciągnę po prostu raz przespałam się z Harrym oraz całowałam się z Ryanem - próbowałaś się bronić
- I to jest dla Ciebie nic? - spytała lekko zdziwiona i wkurzona przyjaciółka
- A czy ja kogoś zraniłam? 
- Jeszcze nie. Ale poczekaj aż się dowiedzą to wtedy każdego zranisz i ich i siebie. - po ostatnim słowie dziewczyna wyszła z pokoju zostawiając samą Ciebie.

"Czy ja coś złego robię ? Nie potrafię zdecydować między Harrym a Ryanem. Każdy jest inny. Przy Harrym czuje się wspaniale zaś przy Ryanie jak najcenniejsza rzecz na świecie. Ale muszę jakoś wybrać. AGHRRRRR jak ja nienawidzę życia"


Jednak zza długo nie myślałaś po chwili poczułaś się senna i położyłaś się spać.



~ Następnego Dnia ~

Obudziłaś się gdzieś tak ok. 11:00. Wciąż myślałaś o wczorajszej rozmowie z Kelly i o tym co powinnaś zrobić. Twoje dalsze myślenie przeszkodził dźwięk otwieranych drzwi. Podniosłaś się do pozycji siedzącej by zobaczyć kto wszedł. Tym razem ból głowy Ci nie przeszkodził. Kiedy już usiadłaś wygodnie spojrzałaś w kierunku drzwi. Była to pielęgniarka z jedzeniem. Gdy zobaczyła, że nie śpisz, uśmiechnęła się tylko i podała Ci tacę na której były kanapki i sok pomarańczowy. Kiedy skończyłaś oddałaś tackę, pielęgniarce i poszła. Gdy już zamknęła drzwi, położyłaś się z powrotem i po twojej twarzy zaczęły spływać łzy. Leżałaś tak załzawiona i smutna już ponad godzinę. Kiedy już przestawałaś płakać znów usłyszałaś dźwięk otwieranych drzwi. Szybko otarłaś łzy o pościel i udawałaś, że śpisz. Po chwili w pokoju usłyszałaś głos wymawiający twoje imię. Otworzyłaś szeroko oczy. Dobrze wiedziałaś do kogo on należy. Odwróciłaś się i ujrzałaś go nad sobą.



PRZEPRASZAM, ŻE TAKI KRÓTKI I TAK DŁUGO CZEKALIŚCIE ALE BRAK CZASU. ZA WIELE NAUKI. MAM NADZIEJE, ŻE MI WYBACZYCIE. TERAZ PRAWDOPODOBNIE NOWE ROZDZIAŁY BĘDĄ SIĘ NIEZBYT CZĘSTO POJAWIAĆ. PRZEPRASZAM WAS

sobota, 19 października 2013

Rozdział 6

OSTRZEŻENIE: W TYM ROZDZIALE SĄ ZAWARTE "SCENY" EROTYCZNE ORAZ PRZEKLEŃSTWA!!!!
CZYTASZ NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ!!!!




Nie wiedziałaś co się dzieje. Wszędzie było ciemno. Nic nie widziałaś. Próbowałaś wyjść z pokoju ale nie mogłaś znaleźć drzwi, ani pstryczka do włączenia światła. Naglę poczułaś jak ktoś Cię całuje. Szybko się opamiętałaś i odrzuciłaś od siebie nieznaną osobę. Zaczęłaś krzyczeć, jednak osoba zaczęła przytykać do ust rękę i uciszać. Po chwili on lub ona zabrał rękę z twoich ust po czym zapaliło się światło. Gdy już spojrzałaś przed siebie, zamurował Cię.Nie potrafiłaś uwierzyć, że osoba, która Cię tu zamknęła a potem całowała to był Harry.
         Wciąż stałaś jak słup soli. Nie wiedziałaś co zrobić. Byłaś wstrząśnięta tym, że to zrobił Harry. Po chwili odezwał się winny:
- Przepraszam. - powiedział. Było widać, że mu przykro
Jednak ty wciąż stałaś nieruchoma
- Nie chciałem tego zrobić - znów się odezwał
Po chwili ciszy odezwałaś się:
- Co ty myślisz? Że zwykłe przepraszam załatwi sprawę? Chłopaku ty mnie molestowałeś.  Mogłabym to zgłosić na policję, ale tego nie zrobię.
- Przepraszam i dziękuję. Ale nie wiem co we mnie wpadło. Nigdy tego nie czułem. - zawstydził się chłopak
- Czego nie czułeś !? - krzyknęłaś
- Ciiii - próbował Cię uciszyć chłopak - Nigdy nie czułem tak silnych uczuć. Gdy Cię ujrzałem po raz pierwszy czułem motylki w brzuchu. A kiedy zaśpiewałaś poczułem dreszcze na całym ciele. To było niezwykłe. Po prostu zakochałem się w Tobie. -  po czym Harry usiadł na kanapie i spojrzał w podłogę
Zamurowało Cię to co przed chwilą wyznał. Nie wiedziałaś co zrobić. Poczułaś się dziwnie. Pierwszy raz usłyszałaś podobne wyznanie, a tym bardziej od kogoś sławnego.
           W pokoju wciąż panowała niezręczna cisza. Nie potrafiłaś nic zrobić. Po chwili spojrzałaś na Harrego. Zrobiło Ci się jego żal. Nie umiałaś znieść tego, że z twojego powodu chłopak jest smutny. Poczułaś jak w twoim sercu robi Ci się jego żal. Nie móc już dłużej na to patrzeć, usiadłaś obok  jego. 
Harry podniósł głowę. Kiedy ujrzał Ciebie obok uśmiechnął się lekko. Ty jednak nie odwzajemniłaś tego tylko odezwałaś się:
- Nie powiem tego nikomu - chłopak od razu spojrzał Ci w oczy
- Na prawdę? - spytał niepewny 
- Na prawdę - potwierdziłaś
- Dziękuje. Przepraszam już nigdy tak nie zrobię i tak pewnie już się nigdy nie spotkamy. - odpowiedziała
- Mam nadzieje, że już tak nigdy nie zrobisz.
- Obiecuje - powiedział i na tym rozmowa się zakończyła
                 Spojrzałaś na niego jeszcze raz po czym wstałaś i poszłaś w kierunku drzwi. Kiedy już miałaś zamiar je otworzyć, obejrzałaś się za siebie i ujrzałaś po twarzy Harrego spływają łzy. Znów zrobiło Ci się smutno. Nie wiedziałaś co zrobić. Gdy już otworzyłaś drzwi i zamierzałaś wyjść naglę coś tobą pokierowało. Nie wiedziałaś czemu ale zamknęłaś drzwi i zaczęłaś zawracać w stronę chłopaka. Nie wiedziałaś jak to wyjaśnić. Kiedy byłaś już blisko chłopaka skoczyłaś na niego i zaczęłaś go przytulać i całować. Chłopak był najwyraźniej zadowolony bo nic nie robił. Po chwili zeszłaś z niego a on odwrócił się:
- Czemu? - spytał
- Nie wiem. Nie potrafię tego wyjaśnić - Jakoś tak wyszło. Gdy zobaczyłam jak płaczesz poczułam jakby coś mną kierowało w twoją stronę.
Chłopak nic nie powiedział tylko się uśmiechnął po czym podniósł Cię i zaczęliście się całować. Trwało tak  kilka minut po czym przestaliście. Spojrzałaś na zegarek, który wskazywał 2:45. Oboje wyszliście po cichu i pojechaliście samochodem Harrego do niego. Gdy już dotarliście, szliście ostrożnie by nikt was nie zauważył. Gdy już Harry zamknął drzwi od domu, zdjął koszulę po czym wziął cię na ręce i poszliście do sypialni. Tam chłopak zaczął zdejmować spodnie po czym założył prezerwatywę ty w tym czasie zaczęłaś zdejmować z siebie ubranie. Gdy byliście już gotowi zaczęliście uprawiać seks. Czułaś się wspaniale  Zapomniałaś o wszystkim co się działo jeszcze z 2 godziny temu. W końcu skończyliście uprawiać seks po czym oboje zasnęliście. 
                      Nastał nowy dzień. Kiedy się obudziłaś Harrego już nie było. Zeszłaś na dół w koszuli chłopaka. Zastałaś go w kuchni robiącego naleśniki. Gdy Ciebie zobaczył odstawił patelnie i podszedł do Ciebie po czym Cię objął i pocałował w czoło:
- Widzę, że już wstałaś piękna - powiedział chłopak
- Taa. - odpowiedziałaś
- Dobra to ty idź się przebrać, a ja w tym czasie dokończę śniadanie
Ubranie się i "lekkie" ogarnięcie włosów zajęło Ci z 20 minut po czym usłyszałaś jak Harry Cię woła na śniadanie i zeszłaś na dół.
Po jego zjedzeniu poszłaś na górę by umyć zęby po czym pożegnałaś się z Harrym i wyszłaś z jego domu ostrożnie by żaden z paparazzi was nie zauważył. Kiedy już dojechałaś do apartamentu wiedziałaś, że Kelly będzie Cię wypytywała. Gdy przekroczyłaś próg mieszkania naglę znienacka pojawiła się przyjaciółka:
- Gdzie byłaś całą noc!? - spytała 
- Powiem Ci tylko daj mi iść się przebrać - odpowiedziałaś
- Ok.
Po 6 minutach wyszłaś z pokoju i powędrowałaś do salonu gdzie na Ciebie czekała już Kells.  Usiadłaś obok niej i zaczęłaś się "spowiadać":
- Dobra nie będę owijać w bawełnę...- na chwilę ucichłaś - Otóż ja byłam -chrząknęłaś - całą noc z Harrym z One Direction -i spojrzałaś w podłogę, dobrze wiedziałaś jaka będzie reakcja Kelly
- Co?! Czy Ciebie popierdoliło? Czy zapomniałaś, że pod koniec koncertu całowałaś się z Ryanem? - krzyczała oburzona
- Wiem, że się z nim całowałam. Ale on wcale nie dzwoni a jest już po 13 - próbowałaś się bronić
- Bo może ma jakąś ważną sprawę czy coś podobnego - odpowiedziała
- Ale Ciebie tam nie był kiedy ja i Harry się całowaliśmy - po czym opowiedziałaś całą historię Kelly
- Według mnie i tak nie powinnaś tego zrobić tylko od razu zgłosić to na policje - powiedziała
- Ale tego nie zrobię. I koniec tematu - i tak zakończyłaś rozmowę
Po chwili spojrzałaś na zegar, który wskazywał 15 po 14. Usłyszałaś jakiś dźwięk. Dopiero po chwili ogarnęłaś się, że dostałaś sms'a. Była to wiadomość od twojego taty, który jest właścicielem firmy świat, która tworzy różne gadżety (coś typu Apple). Gdy byłaś młodsza nie zaczęto go spotykałaś z powodu jego licznych podróży. SMS zawierał treść:
"Zejdź na dół"
Chwilę później założyłaś buty i zeszłaś do niego. Po przywitaniu odezwałaś się:
- Co ty tu robisz?
- Przyjechałem odwiedzić moją córkę w końcu chyba mogę? - zaśmiał się mężczyzna
- Możesz, Możesz - zaśmiałaś się
- A tak ogólnie to przyjechałem bo wiem, że masz za 3 dni urodziny, a wtedy mam spotkanie w Chinach z tego powodu chcę dać Ci prezent wcześniej - powiedział i wskazał na Audi za sobą  http://www.luxautoleasing.com/wp-content/uploads/2013/04/audi-tt-roadster-3.2-quattro-06.jpg
Zamurowało Cię tym co widzisz. Nie mogłaś w to uwierzyć:
- Tato jest ładny ale ja mam samochód
- No wiem, że masz ale myślałem, że przyda Ci się nowy  - i wręczył Ci do dłoni kluczyki
- Dziękuje. Nie wiem co powiedzieć. Może wpadniesz do nas na górę?
- Chciałbym ale nie mogę.
- A okey - i pożegnałaś się z tatą
Kiedy już poszedł, podeszłaś do prezentu i zaczęłaś cicho piszczeć. Po 10 minutach patrzenia na samochód pobiegłaś do apartamentu by powiedzieć o nim Kelly. Gdy już znalazłaś przyjaciółkę, usiadłaś obok niej i opowiedziałaś jej o krótkim spotkaniu z ojcem. Kiedy skończyłaś już opowiadać, Kelly dała Ci propozycje byś pojechała do sklepu zrobić zakupy. Chętnie się zgodziłaś bo chciałaś jak najszybciej wypróbować swój nowy samochód. Po 10 minutach byłaś już gotowa by móc jechać na zakupy. Chwilę później znalazłaś się już na dworze po czym wyjechałaś z parkingu wprost w stronę sklepu. Po jakiś 10 minutach jazdy stanęłaś na czerwonym świetle po czym usłyszałaś dźwięk przychodzącego sms'a. Wyjęłaś telefon z torby by go sprawdzić. Była to wiadomość od Kelly z listą zakupów. Kiedy zamierzałaś jej odpisać zauważyłaś, że zapaliło się zielone światło więc pojechałaś dalej jedną ręką kierując  a drugą zaczęłaś odpisywać na sms'a. Kiedy wyjechałaś na skrzyżowanie spojrzałaś na telefon by sprawdzić czy wszystko napisałaś. Gdy zamierzałaś wysłać sms'a usłyszałaś pisk opon. Wystraszona schowałaś telefon do torby po czym spojrzałaś w swoją prawą stronę jednak nic nie widziałaś. 
Naglę poczułaś jak coś z całej siły wali w twój samochód po czym straciłaś przytomność.

A oto koniec 6  rozdziału mam nadzieję, że spodoba wam się bardziej niż 5. Byłby dłuży ale nie było weny jak potem go zakończyć przez co trzeba było go skrócić.
5 komentarzy = nowy rozdział

czwartek, 10 października 2013

Rozdział 5

              Słyszałaś tylko jak ktoś wymawia twoje imię. Próbowałaś wytężyć wzrok jednak przed sobą widziałaś tylko rozmazane plamy. Kiedy wstałaś znów poczułaś ten sam zapach perfum jednak wciąż niczego nie widziałaś. 
               Siedziałaś tak jeszcze z dziesięć minut gdy nagle usłyszałaś głos: Spróbuj teraz otrzeć oczy. Posłuchałaś się tajemniczego głosu i otarłaś oczu. Ujrzałaś przed sobą Kelly. Było widać, że jest zaniepokojona. Kiedy się uśmiechnęłaś przyjaciółka przytuliła Cię. Czułaś jak tracisz powietrze więc poprosiłaś Kells by Cię puściła. Kiedy to zrobiła odetchnęłaś chwilę. Usłyszałaś jak ktoś powiedział:
- Cieszymy się, że nic Ci nie jest.
Spojrzałaś za Kelly i zobaczyłaś One Direction. Zamurowało Cię. Poczułaś jak się cała trzęsiesz. Nie wiedziałaś co zrobić. Spojrzałaś na przyjaciółkę jednak ona tylko się uśmiechnęła. Siedziałaś cały czas sztywno nie potrafiłaś nic z siebie wyrzucić przez co cały czas patrzyłaś w ziemie. Naglę ktoś przerwał niezręczną ciszę:
- Przepraszam, że na Ciebie wpadłem - spojrzałaś w górę i zobaczyłaś Harrego wpatrującego się swoimi zielonymi oczyskami w Ciebie.
- Chrząknęłaś -  Nic się nie stało - powiedziałaś nie pewnie po czym uśmiechnęłaś się lekko
- Ale na pewno? - spytał  Hazza
- Na pewno - i znów się uśmiechnęłaś
- To dobrze. Bo się już bałem, że coś zrobiłem tak ładnej dziewczynie jak ty - i on też się uśmiechnął, a na twojej twarzy pojawiły się rumieńce.
- Harry przestań ją podrywać - odezwał się Liam
- Ale czy ja ją podrywam? Ja po prostu się martwiłem - próbował się bronić
- O dobra skończ już - widać było że Liam się lekko wkurzył i rozmowa ucichła
Zawstydziłaś się z tego powodu, że chłopcy się pokłócili i jeszcze bardziej czułaś się nieswojo.
Po chwili ciszy odezwał się Louis:
- To co dziewczyny chcecie robić?
- Nie wiem wy może coś wymyślicie - odezwała się szczęśliwa Kelly
- To może chcecie coś z nami zaśpiewać - i Lou wziął gitarę i zaczął grać melodię do Little Things
Pierwszy zaczął śpiewać Zayn po czym Liam a potem razem. Kiedy zbliżał się już ostatni refren Louis wskazał na Ciebie byś zaśpiewała sama. Zdziwiłaś się. Nigdy jeszcze  przed nikim sławnym nie śpiewałaś. Poczułaś jak pocą Ci się ręce. Jednak wiedziałaś, że nie odpuszczą. Zamknęłaś oczy oraz zebrałaś w sobie siłę i zaśpiewałaś:

I won't let these little things slip out of my mouth.
But if it's true. it's you.. it's you they add up to.

I'm in love with you. And all your little things.

Kiedy już przestałaś. Zrobiło się cicho. Poczułaś się nie zręcznie. Zawstydziłaś się. Chciałaś już wybiec z pomieszczenia, gdy nagle chłopcy zaczęli bić brawa. Zarumieniłaś się.
- To było genialne - powiedział Niall
- Masz naprawdę WIELKI talent - potwierdził
- Nie możesz go zmarnować - dorzucił Liam
- Naprawdę? - powiedziałaś zdziwiona 
- Naprawdę - odpowiedział  Louis
- Nie wierze wam - powiedziałaś
- To uwierz - odezwał się Zayn
- Ale ja nigdy nie umiałam śpiewać
- Najwyraźniej się myliłaś - powiedział Hazza 
        Spojrzałaś na telefon, który wskazywał 1:05.:
- To my już idziemy - powiedziałaś
- Okej - odpowiedział Zayn
 Gdy już wyszłyście Kelly zaczęła:
-WRTEWTSWRA. Poznałyśmy ONE DIRECTION - mówiła Kells
- Spokojnie trochę - i zaśmiałaś się pod nosem
- I jeszcze ty @$#@%$#^$%@QE#$^%
- Co ja? - spytałaś
- Twój głos. W@#$%$#WTEWR. Jest WSPANIAŁY.
- Dzięki. Ale ja tak nie uważam
- Ale chłopcy tak - i Kelly się uśmiechnęła
- Okej. Wiesz co ty już wróć do apartamentu, a ja pójdę poszukać gdzieś łazienki. Dobra?
- Dobra - odpowiedziała przyjaciółka
     Gdy już poszła, zajęłaś się szukaniem łazienki. Szukałaś tak przez 10 minut. Kiedy już zobaczyłaś znak prowadzący do łazienki pobiegłaś w jego stronę. Po 5 minutach zauważyłaś drzwi od łazienki. Gdy podchodziłaś do nich poczułaś jak ktoś cię łapie za rękę i bierze do ciemnego pokoju.


TO KONIEC 5 ROZDZIAŁU. PRZEPRASZAM, ŻE CZEKALIŚCIE.
I TAK WIEM SPIEPRZYŁ*M TEN ROZDZIAŁ.
ALE PRZEPRASZAM ALE BYŁ BRAK WENY



piątek, 4 października 2013

OGŁOSZENIE

W TYM TYGODNIU NIE BĘDZIE NOWEGO ROZDZIAŁU!!! 
PRZEPRASZAM ALE MAM ZA WIELE NAUKI I BYŁO BRAK WENY.
NOWY ROZDZIAŁ POJAWI SIĘ ZA TYDZIEŃ.
JEDNAK NIE WIEM CZY BĘDĘ DALEJ PISAĆ BO MI SIĘ WYDAJE, ŻE WAM SIĘ NIE PODOBA :(

sobota, 28 września 2013

Rozdział 4

                     Naglę na stadionie zrobiło się ciemno. Trwało to już jakieś 20 minut. Nic nie widziałaś. Przestraszyłaś się myślą, że coś się zepsuło i że koncert już się nie odbędzie. Poczułaś jak ktoś cię łapie za ramię. Odwróciłaś się. Nie widziałaś nikogo. Naglę usłyszałaś męski głos. Od razu rozpoznałaś, że to Ryan, jednak nie wiedziałaś gdzie on jest: 
- Nie martw się - próbował mnie pocieszyć zielonooki
- Ale ja się nie martwię  - próbowałaś znaleźć jego twarz 
- Na pewno? 
- Na pewno - i na tym zakończyła się wasza wymiana słów
                 Usłyszałaś jak większość osób buczy i zaczyna wychodzić. Zaczęłaś się jeszcze bardziej martwić.  Nie wiedziałaś co się dzieje. Chciałaś coś zrobić jednak nie wiedziałaś co. Poczułaś zawód. Nie mogłaś uwierzyć, że koncert chłopaków się nie odbędzie. Po twojej twarzy spłynęła łza.  
                 Naglę pojawiły się błyski z lamp. Szybko otarłaś łzy z oczu. Twój wzrok powędrował na scenę. Twoje serce zabiło mocniej. Zaczęła grać muzyka. Po chwili rozpoznałaś, że to Up All Night. Zdziwiło cię, że nie było aktu otwarcia jednak nie przejęłaś się tym za bardzo. 
                 Nie wiadomo kiedy na scenie pojawiła się osoba. Wytężyłaś wzrok i zobaczyłaś, że był to Liam. Zaczęłaś piszczeć. Po twoich polikach zaczęły lecieć łzy jednak tym razem były to łzy szczęścia. Obejrzałaś się za siebie i ujrzałaś jak wszyscy  wracają, a w ich oczach też pojawiły się łzy. Czułaś się wspaniale. Nie umiałaś określić swoich uczuć.
                 Chwile później pojawił się Harry, a potem reszta. Zaczęłaś śpiewać wraz z Kelly. Nie potrafiłaś opanować emocji tak samo jak Kel, która była cała we łzach. Po Up All Night, Zayn wyszedł na środek sceny:
- Przepraszamy Was, że musieliście czekać. Czy nam wybaczycie? - odezwał Zayn
- Tak! - krzyknęli wszyscy obecni i Po chwili wznowili koncert oraz zaczęli grać Heart Attack, a ty wraz z Kelly krzyczałyście na cały stadion.
                 Koncert już dobiegał końca. Nagle zaprzestali grać. Wystraszyłaś się lekko. Myślałaś, że coś mogło się stać. Po chwili światło padło na Harrego:
- I na koniec dla wszystkich zakochanych par - wykrzyknął Hazza 
Pomyślałaś, że zaraz zagrają What Makes You Beautiful. Kiedy światła znów zapalono, zaczęła grać muzyka. Jednak nie była to muzyka do WMYB tylko do Kiss You. Kiedy piosenka zaczęła już się kończyć poczułaś jak ktoś cię szarpnął. Odwróciłaś się. Gdy to zrobiłaś poczułaś jak ktoś Cię obejmuję. Zamknęłaś oczy. Nagle poczułaś czyjeś usta na swoich. Otworzyłaś oczy i ujrzałaś jak Ryan dotyka twoich ust. Nie wiedziałaś co zrobić. Czułaś się wspaniale. Po chwili zielonooki przestał i się zarumienił:
- Przepraszam. Nie powinienem tego robić - na jego twarzy pojawiły się rumieńce
- Nie masz za co przepraszać - powiedziałaś lekko zawstydzona i na twojej twarzy też pojawiły się rumieńce
- Jak to? - spytał lekko zszokowany
- Tak to. Ja uczuje to samo - uśmiechnęłaś się
- Na prawdę? - pytał niedowierzanie
- Na prawdę - i skoczyłaś na Ryana
Chłopak cię objął, a wasze twarze się zetknęły i znów zaczęliście się całować. Jedynie co teraz tylko widziałaś to Ryana. Nic Ciebie nie obchodziło. Czułaś się najszczęśliwszą osobą. Wasz pocałunek trwał z 5 minut po czym przestaliście i spojrzeliście sobie w oczy. Nagle usłyszałaś jak ktoś cię woła i szybko zauważyłaś, że to Kelly, która biegnie w waszą stronę:
- Tu jesteście - powiedziała zdyszana - Wszędzie was szukałam
- Ale my się stąd nie ruszyliśmy tylko ty gdzieś musiałaś pójść - odpowiedziałaś
- No dobra odeszłam od was bo chciałam być bliżej sceny - zawstydziła się lekko Kelly
- No mi tak też się zdawało, że Cię nie widzę.
- A wy co robiliście?
- My......nic - i ty wraz z Ryanem się zarumieniliście
- Dobra...- zaśmiała się Kells - To my musimy już iść [T.I]. Pamiętasz, że mam spotkanie
- No jasne. Jakby inaczej.
- Dobra to ja idę, a ty mnie dogonisz. Okey?
- Okey. - potwierdziłaś
        Kiedy Kelly już była dalej spojrzałaś na Ryana. Czułaś motylki w brzuchu nie wiedziałaś co powiedzieć. Stałaś tam i wciąż się w niego patrzyłaś, a on w Ciebie. Naglę zielonooki pogłaskał po twarzy po czym pocałował Cię w czoło i odszedł. Kiedy był już daleko ty nadal tam stałaś. Po chwili uświadomiłaś sobie, że musisz znaleźć Kelly. 
         Gdy w końcu ją znalazłaś nie powstrzymała się od pytań:
- Więc? - spytała ciekawie Kel
- Co więc? - odpowiedziałaś
- Co się między tobą, a Ryanem wydarzyło. Mam rację?
- Nic się nie wydarzyło - powiedziałaś z rumieńcami na twarzy 
- [T.I] znam Cię od małego i wiem kiedy kłamiesz
- No okey - przełknęłaś ślinę - No my...się całowaliśmy
- Całowaliście się!!!! - wykrzyknęła na cały stadion
- Ciiii - próbowałaś ją uciszyć - Nie tak głośno
- Ale nie mogę. Wiedziałam, że będziecie razem. Wiedziałam.
- Ale my ze sobą nie chodzimy.
- No jak nie. Całowaliście się.
- No całowaliśmy się ale nie spytał mnie o chodzenie.
- Ale chyba to jasne, że jak się całujecie to ze sobą chodzicie. Co nie?
- No niby tak. Ale wolę się upewnić. Więc lepiej by się mnie spytał o chodzenie.
- Jaka ty jesteś. - i się zaśmiała
- Wiem. - i też zaczęłaś się śmiać
        Gdy już skończyłyście pomaszerowałyście w stronę  kulis. Z 3 minuty później już stałyście przed wejściem pokazałyście wejściówki, a ochrona was wpuściła. Kiedy już weszłyście za kulisy nie potrafiłyście opanować emocji. Co chwile, któraś z was piszczała. Ciągle rozglądałaś się wokół. Nadal nie dochodziło do Ciebie to, że całowałaś się z Ryanem oraz, że zobaczysz z bliska chłopców z One Direction. Szłaś z Kelly. Myślałaś, że już się "zgubiłaś". Naglę przewróciłaś się na ziemie. Jedynie co poczułaś to woń męskich perfum.



WIEM ŻE KROTKI ALE BYŁO BRAK WENY
PROSZĘ KOMENTUJCIE DLA WAS TO NIC NIE ZNACZY A DLA MNIE WIELE
5 KOMENTARZY = NOWY ROZDZIAŁ W SOB. LUB W PT.

poniedziałek, 23 września 2013

MOVE

BOŻE JAK JA SIĘ TYM JARAM. DOBRA ROBOTA DZIEWCZYNY.
JUŻ SIĘ NIE MOGĘ DOCZEKAĆ NOWEJ PŁYTY.
A WY POSŁUCHAJCIE SOBIE MOVE 
I   
W KOMENTARZACH NAPISZECIE SWOJĄ REAKCJĘ










wtorek, 17 września 2013

Rozdział 3

               Usłyszałaś jak ktoś chodzi po apartamencie. Szybko domyśliłaś się, że to Kelly. Po chwili otworzyłaś leniwie oczy po czym spojrzałaś na telefon, który wskazywał 13:50. Twoje oczy otworzyły się szerzej. Wpadłaś w lekką panikę. Szybko zerwałaś się z łóżka i pobiegłaś do łazienki by się odświeżyć. 
Kiedy weszłaś do łazienki zobaczyłaś malującą się Kells.
- Czemu nie obudziłaś mnie?! - zapytałaś z oburzeniem
- Sorra ale nie miałam czasu. Dziś jest koncert, a ja muszę jakoś wyglądać. 
- Wiem, że dziś jest koncert. Ja też muszę jakoś wyglądać. - powiedziałaś lekko wkurzona
- No sorra ale nie mówiłaś, że mam ciebie obudzić
- No to chyba jasne, że powinnaś mnie obudzić jeśli jest 14, a od 16 wpuszczają
- Oj tam oj tam - zaśmiała się Kelly
- No dobra. Dam ci żyć bo muszę się przygotować - i też zaczęłaś się śmiać
                 Kiedy skończyłaś się śmiać "wyprosiłaś" Kel z łazienki i zaczęłaś myć włosy. Po umyciu i wyczesaniu ich poszłaś do kuchni by zjeść coś lekkiego . Gdy skończyłaś jeść zegar wskazywał 15:00. Szybko pobiegłaś na górę do łazienki by wysuszyć i uczesać włosy. Suszyłaś je przez jakieś 20 minut po czym  zaczęłaś myć zęby. Kiedy skończyłaś poszłaś do pokoju by przebrać się w sukienkę  którą  kupiłaś na wczorajszych zakupach w galerii.: 
http://imworld.aufeminin.com/dossiers/D20130315/trendy-wiosna-2013-2-161337_L.jpg.
Gdy byłaś już gotowa poszłaś do łazienki by się umalować i  poprawić włosy. Kiedy już wychodziłaś z łazienki usłyszałaś jak Kelly cię woła:
- [T.I] taksówka już jest. Pośpiesz się ! Jest już 15:45 - krzyczała
- Okey. Już schodzę - Odpowiedziałaś
                 Po chwili byłaś już na dole i zaczęłaś zakładać buty. Gdy byłaś już gotowa zamknęłaś apartament i wraz z Kelly zeszłyście na dół, gdzie na was już czekała taksówka do której weszłyście. Droga trwała z jakieś 30 minut. Kiedy wysiadłaś poczułaś jak ci serce mocno wali. Wciąż myślałaś, że to sen. Nie mogłaś uwierzyć w to że będziesz na koncercie One Direction. Nagle usłyszałaś jak ktoś cię woła. 
Była to Kelly:
-Też nie możesz nadal w to uwierzyć? - spytała Kells
- Tak. Czuje się jak we śnie - odpowiedziałaś - A ty?
- Jaram się - wykrzyknęła na cały tłum 
Na chwilę zrobiło się cicho. Cały tłum spojrzał na waszą dwójkę.
- Ciszej. Chyba nie chcesz by nas przed koncertem wyrzucono - po czym zaśmiałaś się 
- Sorry. Ale wiesz jak na mnie działa One Direction
- Tak wiem.
- No właśnie. Pa spotkamy się później gdy zaczną wpuszczać.
- To pa. - i Kelly odeszła
Kiedy Kells poszła poczułaś się jakby samotna. Nie wiedziałaś co masz ze sobą zrobić. Stałaś tam sama jak palec. Naglę usłyszałaś jak ktoś Ciebie woła. Jednak tym razem nie była to Kelly. Ten głos był grubszy. Obejrzałaś się za siebie. Gdy się odwróciłaś z niedowierzaniem zobaczyłaś, że osoba,która cię woła 
to Ryan. Miał na sobie granatową czapkę komin. Był ubrany w czarną bluzkę na to miał czerwoną koszulę oraz czarne spodnie. Na twojej twarzy pojawił się uśmiech. Chłopak podbiegł do ciebie. Poczułaś jak ci serce mocniej bije. Kiedy stanął na przeciwko ciebie poczułaś w brzuchu motylki. Zielonooki otworzył usta:
- Eee..Ty tutaj? - spytał lekko zdziwiony
- Tak. Ja wraz z Kelly jesteśmy Directioners. A ty czemu tu jesteś?
- No widzisz. Ehmmm..... 
Na dłuższą chwilę zapadła cisza
- No o co chodzi? Jesteś boy Directioner lub po prostu lubisz ich muzykę? - spytałaś
- Lubię ich muzykę. Nie lubię się do tego przyznawać bo ludzie mówią, że to geje i że jak chłopak ich słucha to też gej - na jego polikach pojawiły się rumieńce

"Boże. On lubi One Direction. Pierwszy raz spotkałam chłopaka, który ich lubi. W końcu mamy coś wspólnego. Może to przeznaczenie" - pomyślałaś

A to fajnie. - opowiedziałaś po chwili
- Cieszę się , że mogłem w końcu komuś to powiedzieć. -na jego policzkach pojawiły się dołeczki
        Nagle pojawiły się światła. A jakiś głos powiedział, że można już wpuszczać. Znów poczułaś, że serce ci mocniej bije. Po chwili  podeszła do Ciebie i Ryana, Kelly. Gdy Kells zobaczyła Ryana wzięła Cię na bok:
- To jest ten Ryan ?! - spytała
- No tak - odpowiedziałaś spokojnie
- Przystojniak
- Wiem - i obie zaczęłyście się śmiać
Po chwili przestałyście i wróciłyście do Ryana. Kiedy już się uspokoiłyście Kelly podeszła do Ryana i podała mu rękę:
- Hej jestem Kelly. Najlepsza przyjaciółka [T.I]
- Siem. Jestem Ryan. [T.I] opowiadała mi trochę o tobie.
- Cieszę się 
Kiedy zielonooki chciał odpowiedzieć niespodziewanie przeszkodził im bileter, który chciał sprawdzić wasze bilety. Po ich sprawdzeniu  otworzył bramki i pozwolił wam wejść na stadion. 
           Szłaś wraz z Kelly i Ryanem przez jakiś ciemny tunel. Nic nie widziałaś prócz czubka swojego nosa, którego i tak ledwo widziałaś. Poczułaś lekki strach. Po jakiś 10 minutach w końcu zauważyłaś blask świateł przed wami. W końcu zobaczyłaś wyjście z tunelu. Wraz z Ryanem i Kells pobiegłaś do wyjścia. Kiedy już wyszłaś z tunelu na murawę, poczułaś jak serce  zaczęło ci szybciej i mocniej bić gdy zobaczyłaś scenę, światła i te wszystkie Directioners, które wykrzykiwały imiona chłopców.. Myślałaś, że za chwilę się popłaczesz ze szczęścia.



Wiem że nowy rozdział miał być dopiero w piątek ale już był gotowy i nie mogłem się powstrzymać więc po co miał czekać :D

WIEM ŻE KRÓTKI ALE PROSZĘ KOMENTUJCIE 

poniedziałek, 16 września 2013

Informacje

CZ.1
Przez to że jest teraz szkoła to nowe rozdziały spróbuje wrzucać na bloga co tydzień w sobotę . Mam nadzieje, że nie będziecie źli. 
Ale w tę sobotę nie wrzucę bo nie będę mieć czasu więc postaram się w piątek albo w niedziele


CZ.2
Co powiecie żeby stworzyć nową zakładkę w której będą krótkie imaginy? 

CZ.3
Proszę was o przysługę.
Czy możecie pomóc mi z rozgłosem bloga? Zależy mi na tym bardzo.
PROSZĘ

sobota, 14 września 2013

Rozdział 2

       Po chwili ocknęłaś się. Ujrzałaś przed sobą twarz mężczyzny o zielonych oczach, który cały czas mówił do Ciebie: Halo. Odezwij się. 
      Chłopak postawił cię i powiedział lekko:
- Nic Ci nie jest? - spytał zielonooki
- Nie. Dziękuje
- To dobrze. A tak po za tym jestem Ryan. 
- Hej. Ja jestem [T.I]. Czy mogę ci się jakoś odwdzięczyć?
- A dasz mi może swój numer ? - spytał z uśmiechem na twarzy
- Okey. - odwzajemniłaś uśmiechem i zaczęłaś podawać mu swój numer
- Dziena - odpowiedział Ryan
- Nie ma sprawy
- Ok. To cześć. - i Ryan machnął ręką
- Pa. - i poszłaś do kasy. 
       Gdy byłaś już przy kasie wyjęłaś z beżowego portfela kartę i zapłaciłaś za zakupy. Wychodząc ze sklepu z wózkiem zobaczyłaś Ryana, który podbiegł do ciebie i spytał:
- Może pomóc Ci z zaniesieniem tych siat? - na jego twarzy pojawiły się dołeczki
- A mógłbyś?
- Dlatego się pytam czy mogę. - zaśmiał się lekko 
- Okey. Dziękuje - zarumieniłaś się lekko
    Poszliście razem z wózkiem wprost do twojego samochodu. Gdy już dotarliście, otworzyłaś bagażnik, a zielonooki włożył wszystkie zakupy do samochodu. Kiedy zamknęłaś samochód pożegnałaś się z Ryanem i poszłaś odstawić wózek po czym prosto wróciłaś do samochodu i pojechałaś do domu.
    Gdy otworzyłaś drzwi zastałaś w salonie pod kocem Kelly oglądającą telewizje. Zdjęłaś buty i poszłaś do niej. Kiedy Ciebie ujrzała, wstała i zadowolona powiedziała do ciebie:
- Co się stało?
- A co się miało niby stać?
- No nie wiem ty mi powiedz, bo jakoś bardzo szczęśliwa wróciłaś po 3 godzinnych zakupach.
- No nic - na twoich polikach pojawiły się rumieńce
- Poznałaś jakiegoś chłopaka? 
Nic nie odpowiedziałaś tylko potaknęłaś głową
- To wspaniale! - i Kelly zaczęła krzyczeć na cały dom - A tak poza tym to jaki on jest
- No za bardzo go jeszcze nie znam ale dałam mu swój numer telefonu.
- Nie martw się zadzwoni - i Kelly lekko się zaśmiała
- Ja się nie martwię - i też się zaśmiałaś zakończając rozmowę
      Po chwili spojrzałaś na zegar, który wskazywał  20:15. Poczułaś jak burczy Ci w brzuchu i zaproponowałaś Kelly, że zrobisz dla niej i dla siebie makaron z krewetkami tygrysimi i chili. Po niecałej godzinie zrobiłaś obiad i razem z Kelly zaczęłyście jeść. Gdy już skończyłyście Kelly zaproponowała, że zmyje naczynia. Kiedy Kel zmywała ty poszłaś na górę by wziąć ciepłą kąpiel. Kiedy już ubrałaś piżamę poszłaś do pokoju by zdjąć naszyjnik, kiedy zauważyłaś na ścianie plakat One Direction i znów zaczęłaś się przejmować konkursem. Po chwili doszłaś do siebie i zeszłaś. Kiedy byłaś na dole Kelly już zmyła talerze i zaczęła przygotowywać popcorn. Nie wiedząc czemu go robi spytałaś się:
- Po co robisz popcorn?
- A pomyślałam, że może dziś obejrzymy jakiś film.
- Okey. To może ja pójdę już przygotować film?
- Dobra.
- A jaki chcesz rodzaj filmu
- Mmmm....Może horror, ale taki z którego też możemy się pośmiać - na twarzy Kelly pojawił się uśmiech
- Okey. To co powiesz na którąś część "Straszny Film"?
- Może być cz.5
- Dobra to ja już idę - i waszą rozmowę zakończył dźwięk z mikrofalówki,który świadczył, że popcorn gotowy, a ty poszłaś po koc oraz przygotować film 
      Kiedy zegar wybił 23:00 wszystko już było gotowe i zaczęłyście oglądać film. Oglądałaś go przez jakieś 40 minut po czym zasnęłaś. 
      Otworzyłaś oczy. Przekręciłaś się na bok. Ujrzałaś obok siebie mężczyznę. Wystraszona wstałaś po czym krzyknęłaś na cały pokój. Mężczyzna obrócił się po czym wstał i ujrzałaś jego twarz... 
 Był to Ryan. Nie wiedząc co zrobić spytałaś się:
- Co tu się dzieje?
Zielonooki nie odpowiedział tylko podszedł do Ciebie i zaczął całować. Poczułaś jak jego usta dotykają twoich. Nie umiałaś przestać. Czułaś się cudownie. Nagle Ryan przestał Ciebie całować. Wszystko zaczęło się rozpływać aż w końcu wszystko znikło. 
      Ujrzałaś przed sobą Kelly. Nie wiedząc co się dzieje spojrzałaś na zegar, który wskazywał 10:10. Po chwili ogarnęłaś, że tylko śniłaś. Nie chcąc się przyznać do snu wstałaś z kanapy i poszłaś do kuchni zjeść tosty. Jednak można było się domyślić, że Kelly będzie wypytywać:
- O czym śniłaś? - zapytała  Kells
- A skąd w ogóle wiesz, że śniłam
- Bo się uśmiechałaś 
- No wiesz śniłam o...- na chwilę  zawiesiłaś głos by móc coś wymyślić - tym że wygrałyśmy bilety i że zobaczyłyśmy na  żywo One Direction
- No coś ci nie wierze ale dobra nie będę naciskać - po czym uśmiechnęła się i poszła do się odświeżyć
        Kiedy skończyłaś jeść poszłaś do łazienki by umyć włosy po czym przebrałaś się w dres oraz w czarną bluzkę na ramiączka. Kiedy zakładałaś naszyjnik usłyszałaś krzyk. Wiedziałaś, że to Kelly. Wystraszona pobiegłaś do niej. W głowie miałaś same czarne scenariusze.  Zobaczyłaś, że Kel płacze. Przerażona spytałaś:
- Kells co się stało?
- Ja... My - na dłuższy moment zrobiło się cicho
- Co my?
- Wygrałyśmy - i z jej oczu poleciało więcej łez
- Nie żartuj 
- Ja nie żartuje 
- Naprawdę ?
- Naprawdę
- Nie mogę w to uwierzyć. My wygrałyśmy - w twoich oczach pojawiły się łzy
- Ja też nie mogę w to uwierzyć. Zobaczymy One Direction - Kells przytuliła Cie mocno - Nadal to do mnie nie dochodzi
- Do mnie też
          Przytuliłaś jeszcze raz Kelly mocno po czym  poszłaś do salonu oglądać telewizje. Dopiero chwilę później dotarło do ciebie to co się stało. Ty i Kell zobaczycie swoich idoli. Na twoich polikach pojawiły się łzy. Jednak tym razem były to łzy szczęścia a nie smutku. Otarłaś oczy po czym przebrałaś się w dżinsową koszule oraz w skórzaną spódnice i do tego szpilki. 
           Podeszłaś do Kelly i powiedziałaś:
- Jedziemy na zakupy. Musimy mieć w końcu coś zajeb**tego na koncert.
Kell nic nie odpowiedziała tylko potaknęła głową. Pojechałyście twoim samochodem do najbliższego centrum handlowego.
            Zakupy trwały ok. 4 godzin zanim coś znalazłyście. Kiedy już kupiłyście ubrania poszłyście do restauracji by zjeść coś na obiad. Po obiedzie poszłyście do kosmetyczki na manicure i pedicure.
            Do apartamentu wróciłyście ok.20:00. Po odłożeniu zakupów poszłaś wziąć długą kąpiel. Kiedy byłaś już w piżamie poszłaś do łóżka. Próbowałaś zasną jednak nie umiałaś opanować emocji związanych z jutrzejszym koncertem. Nadal nie mogłaś uwierzyć, że wygrałyście bilety na sobotni koncert One Direction. Myślałaś tak jeszcze przez jakąś godzinę aż w końcu udało ci się zasnąć. 
      

sobota, 7 września 2013

Rozdział 1

       Padał deszcz. Za oknem rozbrzmiewała burza. 
       Otworzyłaś oczy. Poczułaś jak po twoich polikach lecą łzy. Teraz jedynie czego  chciałaś to zrozumienia. Wciąż widziałaś przed oczami swoją zmarłą matkę.Gdy przypomniałaś sobie ją martwą z oczu znów poleciało więcej łez. Choć od śmierci minęło ponad pół roku ty wciąż nie umiałaś zapanować nad emocjami. Nagle do pokoju weszła przerażona Kelly. Usiadała obok ciebie i przytuliła cie przy czym ciągle mówiła: - Nie martw się. To nie twoja wina- Wiem. Ale gdy ją widzę.... - nie dokończyłaś bo Kelly przytuliła cię mocniej- Rozumiem. Ale nie martw się już i idź spać.- Dobrze.Kelly wstała łóżka i pomaszerowała do własnego. Ty jednak wciąż siedziałaś i patrzyłaś przez okno na gwiazdy. Siedziałaś tak jeszcze z 30 minut póki nie zaczęłaś ziewać i poszłaś spać.
          Nastąpił nowy wakacyjny dzień. 
          Otarłaś oczy i zobaczyłaś, że zegar, który wisi u ciebie na ścianie wskazuje 10 po 11. Leniwie wstałaś z łóżka po czym ubrałaś się w czarną bluzkę na ramiączka oraz w szare dresy. Gdy byłaś już gotowa poszłaś na dół prosto do kuchni. Kiedy byłaś już na dole zauważyłaś, że Kelly także wstała. Weszłaś do kuchni i zaczęłaś jej pomagać przy śniadaniu. Niecałe 30 minut później wraz z Kelly zaczęłyście jeść przez siebie zrobioną jajecznice. Jadłyście i gadałyście tak z ok 20 minut, gdy nagle waszą rozmowę przerwał komunikat z radia:

    "To już za 2 dni! W tę sobotę odbędzie się długo wyczekiwany koncert One Direction!Do wygrania 2 bilety na koncert z przepustkami za kulisy i spotkania osobiście członków zespołu. Więc jeżeli chcesz zobaczyć swoich idoli wystarczy, że weźmiesz udział w naszym konkursie. Żeby wygrać wystarczy że odpowiesz na proste pytania pod numer 2461. A oto pytanie: 

"Kiedy powstało One Direction przy czym podaj dokładną datę czyli dzień, miesiąc i rok?" 
 Jutro odbędzie się losowanie numeru, który wysłał prawidłową odpowiedź."

      Gdy ogłoszenie się już skończyło skoczyłaś z Kelly do telefonów i zaczęłyście wpisywać odpowiedź. Wasza odpowiedź:
One Direction powstało 23.07.2010.

     Gdy już wiadomości się wysłały. Kelly odezwała się:
- Jak myślisz, uda się któreś z nas?
- Mam nadzieję. Od dawna marzyłyśmy o ich koncercie ale nigdy biletów nie było.
- Obyśmy wygrały. Pomyśl, żebyśmy spotkały się twarzą w twarz z: Harrym, Liamem, Louisem, Zaynem i Niallem - Kelly na chwilę się rozpłynęła 
- To by było spełnienie marzeń - i na chwilę też się rozpłynęłaś 
      Kiedy już się ocknęłyście, zajęłyście się zmywanie naczyń, jednak ty wciąż myślałaś o koncercie i o chłopcach by ich móc zobaczyć. Nagle usłyszałaś jak ktoś tobą trzęsie. Była to Kelly, która cały czas mówiła:
-[T.I] halo. Obudź się
- Eee co? - powiedziałaś rozkojarzona
- Co się stało?
- No właśnie chciałabym wiedzieć. Czyściłyśmy talerze gdy ty nagle stanęłaś jak słup.
- No jakoś tak rozmarzyłam się o koncercie.
Na chwilę zrobiło się cicho
- Rozumiem. Też bym chciała ich zobaczyć z bliska ale na razie nie wygrałyśmy więc jeszcze nie robię sobie wielkiej nadziei. 
- Wiem. Wiesz co może ja teraz pojadę do sklepu zrobić zakupy bo coś pusto się zrobiło w lodówce. Ok?
- Dobra. - i na tym zakończyła się rozmowa.
       Poszłaś na górę przebrać się w krótkie szorty i w koszule bez rękawów oraz w czerwone Vansy. Wzięłaś kluczki do swojego czerwonego Mini Coopera D i pojechałaś w prost do centrum miasta, gdzie mieścił się sklep spożywczy (coś typu Lidl). Podróż trwała 20 minut. Gdy już wysiadłaś wzięłaś wózek i weszłaś do sklepu.
       Kupowałaś przeróżne rzeczy zaczynając od owoców a kończąc na słodyczach. Poszłaś już do kasy. Kiedy byłaś już blisko kasy stało się coś czego się nie spodziewałaś. Gdy byłaś prawie przed samą kasą poślizgnęłaś się na rozlanej wodzie. Nie wiedząc kiedy poczułaś dotyk...




WIĘC NA TYM KONIEC I ROZDZIAŁU. WIEM, ŻE JEST KRÓTKI, ALE TYKO DLATEGO BO TO DOPIERO JEST POCZĄTEK, A DŁUŻSZE BĘDĄ DOPIERO GDY ROZWINIE SIĘ BARDZIEJ AKCJA. MAM NADZIEJE, ŻE SIĘ WAM SPODOBAŁO. ZOSTAWCIE KOMENTARZ :D